Relacja z Pienin: Wizyta w parku linowym!

Nasze spokojne wakacje w Pieninach właśnie dobiegały końca, kiedy to męska część mojej rodziny zaproponowała rozrywkę, która zamieniła sielankowy urlop w prawdziwie ekscytujące przeżycie (i dobrze!), choć, muszę przyznać, początkowo byłam dość przerażona. O czym mowa? O przygodzie w parku linowym - prawdopodobnie nie zapomnę jej do końca życia i z Parki Linowypewnością kiedyś powtórzę. Na co dzień nie potrzebuję co prawda dodatkowych dawek adrenaliny – spotkania z szefem w zupełności wystarczą – ale choć raz powinno się doświadczyć czegoś tak ekstremalnego. Zatem – co to takiego park linowy i kto może skorzystać z tej wyjątkowej rozrywki?

Znane mi w Pieninach parki linowe to Adventure-sky w Krościenku nad Dunajcem oraz ABlandia w Szczawnicy nad brzegiem rzeki Grajcarek. Choć oba ośrodki nieco się od siebie różnią – oferują bowiem odmienne rodzaje tras oraz atrakcje, idea parku linowego jest wspólna. Park linowy to miejsce zlokalizowane najczęściej na terenach zalesionych – pomiędzy drzewami rozpięty jest system atrakcji, a my wspinamy się od drzewa do drzewa po różnego rodzaju mostkach, siatkach a nawet zjeżdżamy z wyższego punktu do niższego, siedząc w beczce lub wygodnej uprzęży! Wszystko to oczywiście w bezpiecznych warunkach – otrzymujemy specjalny kask i solidny system asekuracji, choć nawet świadomość faktu, że absolutnie nie grozi nam upadek, nie zapobiega ekscytującym wyrzutom adrenaliny do krwi i dreszczykowi emocji.

Osobiście byłam zachwycona fachową opieką instruktorów. To ludzie z pewnością nieprzypadkowi – miłośnicy sportów ekstremalnych oraz wspinaczki, a to po prostu… widać! Przed rozpoczęciem wysokościowej przygody zostaliśmy rzetelnie przeszkoleni co do obsługi systemu asekuracji (nie było to skomplikowane), charakteru poszczególnych atrakcji oraz poinstruowano nas, jak się zachować w razie jakiegokolwiek problemu. Pokonując kolejne przeszkody co jakiś czas czułam też na sobie wzrok czujnych instruktorów, dzięki czemu rozrywce towarzyszyło bezpieczeństwo.

Jednak, czy każdy może skorzystać z atrakcji oferowanych przez parki linowe? Szczerze mówiąc, początkowo miałam wątpliwości, co do własnych możliwości oraz kondycji fizycznej. Po prostu się bałam - na co dzień prowadzę bowiem siedzący tryb życia i nie jestem zbyt aktywna. Przekonano mnie jednak, że jeśli wybiorę odpowiednią trasę – z pewnością sobie poradzę! Tak też się stało. Zdecydowałam się na trasę dla początkujących. Nie myślcie jednak, że nie dostałam w kość… Przekonałam się, że wysokościowa rozrywka wymaga dużo sprytu, siły fizycznej, ale i psychicznej oraz umiejętności pokonywania własnego strachu. Choć owszem, nie należę do miłośników sportu, odkryłam, że drzemią we mnie całkiem niezłe pokłady zwinności, elastyczności i pomysłowości. Cech tych nie brakowało oczywiście męskiej części mojej rodziny, która wybrała trasę extreme i poradziła sobie świetnie. Zabawy w parku linowym nie polecam jednak małym dzieciom – to rozrywka nie na możliwości maluchów. Również osoby w zaawansowanym wieku i o słabej kondycji fizycznej czy posiadające silny lęk wysokości nie poczują się w parkach bezpiecznie.

Ja z pewnością wrócę tam nie raz! Estera.